poniedziałek, 16 lutego 2015

Prolog

Siedziałam w naszym miejscu. W moim i jego. Podał deszcz tak jak wtedy, kiedy go poznałąm i kiedy powiedział, że wyjeżdża. Czy to normalne, że jedenastolatka przyjaźni się z osiemnastolatkiem. Nie! Ale co z tego. Każdy myślał, że taka przyjaźń nie istnieje. I że on mnie wykorzysta, żeby zaspokoić swoje potrzeby seksualne. Ale każdy się mylił. A on mnie ani razu nie skrzywdził. Zawsze mnie bronił. Jak się poznaliśmy. To proste. Jeździłam na rolkach. Zaczął padać deszcz. Nie panowałam nad rolkami, ślizgałam się. Wjechałam na pomost a później już do wody. Próbowałam wypłynąć, ale nie udawało mi się. Mimo tego nie poddawałam się, walczyłam do ostatnich sił. Straciłam nadzieję, Gdy się obudziłam myślałam, że umarłam. A nade mną stoi mój anioł o niebieskich oczach i ciemnych włosach. Po prostu istny cud. Gdy spytał czy nic mi nie jest dopiero uświadomiłam sobie, że nadal żyję a mój anioł okazał się chłopakiem, który mnie uratował. Od tamtej pory moje życie zmieniło się o 360 stopni. Jak się w nim zakochałam. A to też proste. Przynajmniej mi się tak wydaję. Przez trzy lata nie było dnia w którym byśmy się nie spotkali. Gdy była trzecia rocznica naszego poznania się. Spotkaliśmy się tam gdzie zawsze. Wtedy też  padał deszcz. Było pięknie dopóki nie powiedział
-Przeprasza Cię, ale muszę wyjechać
Wtedy coś we mnie pękło. Było to moje serce.
-Ale dlaczego?? Na jak długo??
Mówiłam przez łzy. Nie chcę, żeby to była prawda
-Nie wiem kiedy wrócę. Ale obiecuję, że nigdy Cię nie zapomnę 
Pocałował mnie w czoło i odszedł. Czułam się fatalnie. Gdy wróciłam do domu od razu poszłam do swojego pokoju. Na łóżku było jakieś pudełeczko i karteczka. W pudełku był łańcuszek w kształcie serca a na nim moje imię. A na kartce było napisane
NIE OBIECUJĘ, ŻE BĘDĘ DZWONIŁ
NIE OBIECUJĘ, ŻE BĘDĘ PISAŁ
ALE OBIECUJE, ŻE BĘDĘ PAMIĘTAŁ
NIE OBIECUJE, ŻE WRÓCĘ
NIE OBIECUJE, ŻE ZNOWU SIĘ SPOTKAMY
ALE OBIECUJE, ŻE NIGDY NIE ZAPOMNĘ
NA ZAWSZE TWÓJ 
LOUIS ^^
Odkąd wyjechał wszystko się zmieniło. Rodzice się rozwiedli. Mama przeprowadziła się do Nowego Jorku. Tata ponownie się ożenił. A co ze mną?? Ja stałam się wredną suką. Poznałam Liam'a, Harry'ego i Victoria'e. Z dnia na dzień traciłam nadzieję, że jeszcze kiedyś go zobaczę. Poczuję zapach jego perfum. Przytulę się do niego. Straciłam już całkiem nadzieję. Zapomniałam o nim. Zaczęłam życie od nowa. Wszystko zaczęło się układać. Było wspaniale. 
Do czasu...

2 komentarze:

  1. Hip hip hura! Wróciłaś :)
    Ten prolog jest zajebisty!! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!
    Teraz proszę nie obraź się na mnie, ale dzięki tej przerwie napisałaś zajebisty prolog. Jestem ciekawa ja to się wszystko potoczy.
    Gdy znalazłam tego bloga i odkryłam, że to Ty jesteś jego autorką zaczęłam krzyczeć aż rodzice z moim bratem wlecieli to pokoju i spytali się co się stało ja im na to, że dodałaś prolog nowego bloga a mój brat stwierdził, że jestem głupia. Sam jest głupi... Dobra koniec o mnie.
    Serio ten prolog jest zajebisty nawet chyba jeszcze bardziej. Nie mogę się doczekać jak się potoczy dalej akcja
    Julka -_-

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czemu, ale to chyba będzie moje ulubione ff Twojego autorstwa...
    Dosłownie płakałam czytając ten prolog...Ugh! Już chciałabym wiedzieć jak to wszystko dalej się potoczy!
    Joasia :*****************************

    OdpowiedzUsuń